Wiśniewski w „sweterku” Wawrzyniaka, czyli wywiad z Andrzejem…
Wiśniewski w „sweterku” Wawrzyniaka
W ostatnim czasie pojawiła się zadziwiająca informacja, że Michał Wiśniewski, lider zespołu „Ich troje”, nagrywa płytę z piosenkami poetyckimi Andrzeja Wawrzyniaka, zduńskowolskiego barda. Jak się okazuje nie są to plotki, a sam Wawrzyniak potwierdza, że prace są już na ostatnim etapie. Na temat wydawnictwa z twórcą muzyki, aranżacji i większości tekstów do płyty „Sweterek, czyli 13 postulatów na temat rzeczywistości” rozmawia Tomasz Suchański.
Tomasz Suchański – Skąd pomysł na wspólną płytę? Michał Wiśniewski i Andrzej Wawrzyniak to przecież postacie, które kojarzą się z zupełnie inną wrażliwością muzyczną i sceniczną?
Andrzej Wawrzyniak – Z Michałem znamy się od wielu lat. Jestem, między innymi, autorem kilku tekstów do piosenek „Ich troje”. Zupełnie niedawno, przy okazji koncertu w Warszawie, który zagrałem z moim zespołem „Drużyna Wawrzyna”, zaprosiłem Michała na występ. Po koncercie Michał przyszedł do mnie i powiedział: – Andrzej, napisz mi taką płytę. Ja chcę usiąść na stołku, zdjąć te wszystkie cekiny, założyć sweterek i zaśpiewać piosenkę poetycką. Zaproponował mi, że to ja zajmę się całą stroną artystyczną: tekstami, muzyką, aranżacją, a nawet mam prawo sugerować mu, w jaki sposób ma interpretować moje utwory. Pomyślałem – dlaczego nie? Nie sprzedaję przecież swojej artystycznej duszy, lecz dostaję szansę, aby moja twórczość była zaprezentowana szerzej, przez głos, który jest doskonale znany polskiej publiczności.
T.S. – Czy piosenki powstały pod specjalne zamówienie Wiśniewskiego, czy może są to utwory z szuflady, których Andrzej Wawrzyniak sam nie chciał wykonywać?
A.W. – Nie. To są utwory, które już od pewnego czasu żyją i są wykonywane. Jest to zbiór piosenek, które napisałem przez ostatnie kilkanaście lat, a które wykonuję podczas koncertów z „Drużyną Wawrzyna”. Większość tekstów jest moich, ale na płycie znajdą się też trzy utwory, w których to nie ja jestem autorem słów. W jednej piosence jest to Tadeusz Zawadowski, znany zduńskowolski poeta, w kolejnej użyłem tekstu Wiesława Musiałowskiego, poety z Bieszczadów, a jeden tekst jest autorstwa Mirki Szychowiak ze Strzelina. Muzyka jest moja, aranżacje moje i mojego syna Darka. Jeżeli chodzi o sam śpiew, to dałem jednak dość dużą swobodę interpretacyjną Michałowi. Nie mógłbym całkowicie pozbyć się Wiśniewskiego z Wiśniewskiego, to byłaby kompletna bzdura i pewnego rodzaju fałsz, a w kilku utworach, muszę przyznać, Michał dość ciekawie podszedł do wykonania.
T.S. – Czy jako osoba silnie związana ze Zduńską Wolą, planuje Pan promować tę płytę poprzez koncert z Michałem Wiśniewskim w naszym mieście?
A.W. – Oczywiście, że tak. Szczegółów żadnych podać jeszcze nie można, bo jest na to za wcześnie, z pewnością poinformujemy, kiedy zapadną konkretne decyzje. Przewidujemy oczywiście też koncerty w innych miejscach. Nie będzie typowej trasy koncertowej ale, jeżeli ktoś nas zaprosi i będą wolne terminy, to chętnie zaprezentujemy tę płytę na żywo. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że Michał jest bardzo zajętą osobą. Ja sam też nie mam ambicji stawać się jakąś medialną gwiazdą i porywać się na polski show-bussines. Działam w pewnej niszy, w której jestem rozpoznawalny i to mi wystarczy. Poza tym, tutaj jest moje miejsce, niezwykle cenię sobie pracę z młodzieżą w Miejskim Domu Kultury i nie mam zamiaru z tego rezygnować.
T.S. – Płyta jest na ostatnim etapie produkcji, kiedy można się jej spodziewać w sklepach i co z ciągiem dalszym, ponieważ plany dotyczyły dwupłytowego albumu?
A.W. – Nagrania do pierwszej części są już skompletowane. Obecnie trwa mastering, więc sądzę, że jest to kwestia najbliższych tygodni. Ja się nie śpieszę, nie postrzegam sztuki, jako czegoś, co trzeba szybko wyprodukować i sprzedać. Poza tym, ten rodzaj muzyki ma taki charakter, że nie zdziwię się, jeżeli wydawnictwo przejdzie bez szerszego echa. Druga część powstanie, kiedy przyjdzie odpowiedni czas. W większości materiał jest gotowy. Kilka tekstów powstało stosunkowo niedawno. Inny będzie też nieco charakter kolejnej płyty. Część pierwsza „sweterka” jest sumą moich obserwacji i przemyśleń, czasami dość gorzkich, na temat rzeczywistości, natomiast druga płyta będzie o miłości, która dopiero od niedawna pokazała mi wszystkie swoje kolory.