Witajcie !!!

Jazzta

Jak zapewne większość z Was zauważyła – powstał Oficjalny Fan Club Justyny Panfilewicz. Nie sądziłam, że tak szybko ów OFC się weźmie i zorganizuje, wszak fanem artysty, twórcy, wykonawcy nie zostaje się z dnia na dzień…

Chciał czy nie chciał – na myśl przychodzi reklama jednego banku:
-Piękna rola !!!
-To w którym filmie zrobiłem na Was takie wrażenie?
-No jak to w którym ( … )
-To Pan jeszcze w czymś grał… ?

Cóż – kolejne nowe zjawisko pojawiło się w moim życiu. Nie wiem do końca jak się z nim obchodzić… Na razie wiem jedno – to nie gryzie… ;-)

Główna strona OFC znajduje się na – Onet.pl Blog.
http://ofc-justyna-panfilewicz.blog.onet.pl/

Możecie nas odwiedzać również na Facebook’u.
http://www.facebook.com/ofcjustynypanfilewicz

Zapraszam Was wszystkich bardzo serdecznie. OFC działa 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę… ;-) Codziennie nowe możliwości… ;-) Jedną z nich jest zadawanie mi pytań. Cały czas możecie je nadsyłać. Na wszystkie skrupulatnie i szczerze odpowiem. Całą strategią i postępowaniem w sprawie pytań i odpowiedzi, zawiaduje Admin OFC na Facebook’u.

Kilka nowych informacji na mój temat ujrzało już światło dzienne. Kto uważnie śledził – ten wie. Kto przeoczył niech nadrabia teraz… =)

Fani : Jak Ci się podoba praca w zespole Ich Troje?

Jazzta : Od kilku lat tworzę muzykę, występuję na scenie, nagrywam w studio. Za nic nie zamieniłabym tej pracy na inną. Obecnie mam okazję współpracować z osobliwymi postaciami jakimi są Michał i Jacek. To dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. Musimy się dobrze poznać. Dogadać. A na to potrzeba czasu. I chyba jakiekolwiek ocenianie czy posumowanie naszej współpracy będzie miało miejsce za kilka miesięcy czy nawet za kilka lat. Jak na razie jest dobrze. Więc – praca w zespole Ich Troje podoba mi się bardzo… =)

Fani : Co sądzisz o naszej armii ICHTROJOWIAN?

Jazzta : Jesteście niepowtarzalni. Cieszę się na każde spotkanie z Wami.  Trochę się już znamy więc szybko dostrzegam ze sceny znajome twarze i mam ochotę na stage diving. I kiedyś na pewno to zrobię – złapiecie mnie ? ;-)

Fani : Najbardziej zwariowana rzecz, jaką dotychczas zrobiłaś to?

Jazzta : Dołączenie do Ich Troje… ;-)

Fani : Czy już jako dziecko marzyłaś o tym by zostać piosenkarką?

Jazzta : W dzieciństwie miałam wiele pomysłów na przyszłość. Między innymi chciałam zostać prezydentem Polski, nauczycielką, aktorką, weterynarzem, policjantką czy zakonnicą. Pamiętam, że już w 2 klasie podstawówki zaczęło mnie brać na muzykę. 4 klasa szkoły podstawowej to czas namiętnych marzeń o byciu na scenie. W 8 klasie podstawówki już wiedziałam że nic innego nie chcę robić. W licem na poważnie rozpoczęła sie moja muzyczna droga.

Jedno z pytań, zanim pojawiło się bezpośrednio z odpowiedzią, zostało rzucone Wam „na pożarcie”. Mam nadzieję, że taka zabawa w wgadywanie Wam się podobała? Mi podobała się szalenie… =)

Fani : Czy pamiętasz jaka była Twoja ulubiona piosenka w dzieciństwie?

Oto co proponowaliście : „Dziś są moje urodziny” Ryszard Rynkowski. „Love” Edyta Bartosiewicz. „Koziorożec” Edyta Bartosiewicz. „Jeanny” Edyta Bartosiewicz. „Pod papugami” Czesław Niemen. „Eksperyment” Hey. „Zanim zrozumiesz” Varius Manx.

Niestety – nikt nie trafił w 10, ale było blisko jeśli chodzi o moje umiłowanie twórczości Edyty Bartosiewicz. Jako dziecko słuchałam muzyki przeznaczonej dla mojego przedziału wiekowego. Oglądałam programy dla dzieci. Czytałam książki i czasopisma dla dzieci. Nic w tym dziwnego. Tak było, jest i będzie. Są artyści, pisarze, aktorzy, którzy tworzą tylko i wyłącznie dla dzieci. Bo treści do nich kierowane muszą być odpowiednio podane i odpowiednio sformułowane. Więc moja odpowiedź na to pytanie nie powinna nikogo dziwić. Oto ona… =)

Fani : Czy pamiętasz jaka była Twoja ulubiona piosenka w dzieciństwie?

Jazzta : Laleczka z saskiej porcelany – Magda Fronczewska. Perski kot Dżafar- Majka Jeżowska. Have to carry on – Edyta Bartosiewicz.

Jak widzicie na końcu listy pojawiła się Edyta Bartosiewicz. Ale najpierw była Magda Fronczewska, Majka Jeżowska, Natalia Kukulska czy Fasolki. Tak. Tego słuchałam jak byłam mała. Zajawkę na ostrzejszą muzykę złapałam na szczęście bardzo wcześnie, dzięki mojej starszej siostrze, którą w tym momencie serdecznie pozdrawiam. To ona zaczęła przynosić do domu muzykę Edyty Bartosiewicz, Kasi Kowalskiej, zespołu Hey, Wilki, Guns and Roses, Roxette, Metallica, Nirvana. W jej dyskografii znalazły się też takie pozycje jak Włochaty i Dezerter. Nasza przygoda z dwójką tych artystów trwała bardzo krótko. Mianowicie do czasu kiedy nasz tata przez przypadek włączył sobie jedną i drugą kasetę. Włosy mu się zjeżyły kiedy usłyszał jakich wyrazów uczą się jego kochane córki. Taśmy natychmiast wylądowały w piecu. Siostra zabrała mnie też na mój pierwszy w życiu koncert. Nie pamiętam jakie to było miasto ale grał Lady Pank.

Tyle wspomnień na dziś… =)

Pozdrawiam serdecznie !!!

Jazzta