Myślenicki recital oraz „pociąg wjeżdżający do tunelu”.
Witajcie !!!
Jak zapewne większość z Was wie w niedzielę i poniedziałek występowałam z recitalem poezji śpiewanej w Myślenicach, pod Krakowem. „Dziwny jest ten świat” to recital tematyczny, dotyczący wybuchu stanu wojennego w Polsce w latach 80-tych.
W skład recitalu weszły przede wszystkim teksty i kompozycje autorstwa Jacka Kaczmarskiego. Jak również pojedyncze kompozycje Grzegorza Tomczaka, Grzegorza Ciechowskiego, Krzysztofa Dowgiałło oraz tytułowy „Dziwny jest ten świat” Czesława Niemena. Prostota formy muzycznej, słowa ciężkie jak kamienie, ciekawe wizualizacje. Wielkie pokłady emocji i dwójka ludzi na scenie.
Ja – Justyna Panfilewicz. Oraz Cezary Mogielnicki – młody, bardzo utalentowany pianista. Zafascynowany muzyką klasyczną. Uczestnik Konkursu Chopinowskiego (etap regionalny). Czarek na co dzień relaksuje się grając smooth jazz, blues, pop, muzykę filmową. Przyszłoroczny student reżyserii dźwięku.
Niedzielny koncert adresowany był dla wszystkich żądnych wiedzy i artystycznych uniesień słuchaczy, bez względu na wiek, płeć i miejsce zamieszkania. W poniedziałek jeden z występów adresowany był dla gimnazjalistów drugi dla licealistów uczących się w Myślenicach. Ku mojemu zaskoczeniu młodzież wytrzymała ciężar gatunkowy tej jakże niecodziennej lekcji historii. Oby więcej takich inicjatyw i tak wdzięcznej publiczności.
Organizatorzy i władze miasta Myślenice przyjęli nas bardzo miło. Ugościli w pięknym hoteliku z widokiem na zalesione pagórki. Wschód słońca jaki mogłam podziwiać z okna w moim pokoju długo będzie gościł w mojej pamięci.
A teraz czas na podziękowania. Dla Artura Gotza za polecenie mojej osoby Pani Dyrektor Anicie Werner. Pani Dyrektor za zaufanie jakim mnie obdarzyła, za miłą atmosferę i za piękny upominek jaki przywiozłam z Myślenic. Dziękuję Panu Burmistrzowi, władzom miasta, dyrekcji i pracownikom Myślenickiego Ośrodka Kultury i Sportu za współpracę i przemiłą atmosferę. Polecam się na przyszłość. Na koniec dziękuję mieszkańcom Myślenic za obecność na koncertach i za wskazywanie nam drogi w momentach krytycznego zagubienia… ;-)
W Myślenicach nie zabrakło fanów barda – Jacka Kaczmarskiego. Nota bene są to osoby, które miałam już przyjemność poznać na koncertach i imprezach związanych z twórczością artysty, gdzie wykonywałam jego piosenki. Jest to bardzo wymagające audytorium. Rzadko kiedy kobiece wykonania zyskują ich uznanie. Mi się to udało. Dziękuję Wam za pomoc, za wsparcie za Waszą obecność. To dla mnie wielkie wyróżnienie i motywacja do dalszej przygody z piosenkami Jacka. Musze się przyznać, że coraz bardziej zakochuję się w jego twórczości.
I na koniec specjalne podziękowania dla Marysi Czechowskiej i Izy Druzgały, które dzielnie reprezentowały Armię IchTrojowian w Myślenicach. Były na wszystkich 3 koncertach !!! =) Jesteście szalone i kochane !!! Dziękuję za mikołajowe prezenty !!! =) Cieszę się, że mogłam „dać” Wam nieco więcej siebie. Dziękuję za pogaduchy w niedzielny wieczór i za wspólną podróż do Krakowa. Dziękuję również Oli Marciniak – Małpce, która dołączyła do nas „rzutem na taśmę” i napełniła pozytywną energią tuż przed dalsza podróżą do Łodzi.
I na koniec końców dziękuję Czarkowi Mogielnickiemu za to że zawsze mogę na niego liczyć !!! SZACUN !!! Jesteś wielki !!!
A teraz coś z innej beczki. Zauważyliście jak wiele rzeczy sprzedaje się dziś „za pomocą” seksu? Jak wiele artykułów ma zawarty w etykiecie lub w reklamie podprogowy przekaz kojarzący się jednoznacznie z seksem? Bo seks (zwany dalej cyckami) sprzeda wszystko! Może więc dlatego „eksperci” pracowni reklamowych i kreatorzy wizerunku są ostatnio tak monotematyczni i wyzuci z fajnych pomysłów. Wychodzi na to, że cycki reklamują nie tylko biustonosze. Cycki reklamują samochody, panele podłogowe, dachówkę, mydło i powidło… Każdy brukowiec ma na okładce kawałek cycka. Cycki są w reklamach wiertarek. Na stronach głównych portali internetowych. Na bilboardach w mieście. Na wsi cycki zdobią plakaty reklamujące dyskoteki. W reklamie perfum, filmów, nawet mleka „Łaciate” – wszędzie cycki… ;)
Gdyby jeszcze to było tak jak we wczesnym kinie – pociąg wjeżdżający do tunelu… Wiecie o co chodzi, coś ze smakiem, gra skojarzeń a nie tak wprost… Nie chcę tu wyjść na prudensa, bo nic co ludzkie nie jest mi obce, ale moja wyobraźnia cierpi dostając wszystko na talerzu. Jakieś granice powinny zostać zachowane. Poza tym nie tylko cyckami człowiek żyje. Jest wiele ciekawszych sposobów na przyciągnięcie uwagi konsumenta. Wystarczy ruszyć głową.
Najbardziej wkurza mnie kiedy cycki sprzedają muzykę! Bądź co gorsza – kreują „artystkę”. Wystarczy pierwszy lepszy bit, refren z częstochowskim rymem, śpiewająca z playback’u LALA i wypasiony teledysk z cyckami! Sprzeda się na bank! Przynajmniej przez sezon cycki zrobią z niej „gwiazdę”. Po sezonie, niby przypadkiem, zapomina taka LALA zabrać z domu majtek. Wysiada z auta, paparazzi zrobią swoje i znów na fali !!! Przynajmniej do czasu aż jakaś inna LALA jej czymś nie przebije. O zgrozo co będziemy oglądać kiedy zobaczymy już wszystko ??? Może wątrobę? Albo warkocz upleciony z jelita cienkiego… ;-) Jedno jest pewne pomysły będą się powtarzać i każda z kopii będzie gorsza od poprzedniej.
Jeśli zrobicie eksperyment i na jeden dzień zawiążecie sobie oczy, to zaręczam - bardzo szybko wyłączycie MTV, VIVĘ (czy co tam jeszcze jest) by posłuchać audiobooka z dobrą książką. Bo dziś trudno w TV o muzykę która broni się sama. Bez klipu z cyckami. Jak tak sobie pomyśleć to cycków nie ma teraz tylko w teledyskach z kolędami. Ale, święta przed nami i mogę się jeszcze zdziwić… 8)
Rock and Roll RULEZ !!! ;-)
Pozdrawiam Was serdecznie !!!
Jazzta