Poznaliśmy się z Jackiem w grudniu 1994 roku, gdy szukałem kogoś, kto  mógłby wykonać aranżacje muzyczne na potrzeby jednorazowego widowiska  przygotowywanego na Sylwestra 1995/1996, którego chciałem spędzić z przyjaciółmi  w miłej, ciekawej atmosferze w jednym z łódzkich teatrów.

Oprawę taneczną  przygotowywała Urszula Dziekciarek wraz z zespołem 7 coma 7 z Łodzi. Ja zrobiłem  przekład kilku utworów z repertuaru Andrew Lloyd Webbera na język polski i pomimo tego, że z branżą muzyczną nie miałem na co dzień do czynienia, to  osobistym marzeniem było przygotowanie takiego przedstawienia oraz wykonanie  pamiątkowych nagrań (zresztą brak praw autorskich od samego początku nie  pozwalał na komercjalizację przedsięwzięcia). Od 1991 roku budowałem sobie  egzystencję, której wynikiem było powstanie jednej z największych w Polsce firm  produkujących i dystrybuujących karty plastikowe.

I tak po kilku latach  przekazałem wszystko prowadzącemu od samego początku firmę – wspólnikowi Markowi  Galewskiemu – i postanowiłem przeznaczyć więcej czasu na hobby i zamiłowania.

Aby odnaleźć osobę, która wykona aranżacje udałem się do studia nagrań w  Wytwórni Filmów Fabularnych w Łodzi, w którym to akurat zespół Varius Manx  realizował swój materiał. Z początku aranżacje zdecydował się wykonać Paweł  Marciniak. Zadzwonił jednak po kilku dniach do mnie przepraszając i tłumacząc,  że nie jest w stanie czasowo pogodzić pracy na płytą oraz mojego zlecenia,  zapewniając, że równie dobrze wykona ją niejaki Jacek Łągwa (jego kolega, który  współpracował z zespołem Varius Manx przy pierwszej i drugiej płycie). I tak  Jacek zadzwonił do mnie na początku grudnia 94 i doszło do pierwszego spotkania.

Inaczej wyobrażałem sobie muzyka tak zachwalanego przez znanego Pawła  Marciniaka. Ale patrzyłem na to okiem laika. Jacek miał w swoim dorobku już  kilka tysięcy minut skomponowanej przez siebie muzyki, a przedstawione przez  niego referencje były imponujące. Tak oceniałem to wtedy, dziś się z tego śmieję, bo jakim w ogóle prawem ja miałbym oceniać jego pracę i decydować, czy  jest on w stanie…

Spojrzał na mnie jak na wariata, który chce wyrzucić  pieniądze za okno i gdyby nie to, że zapałał do mnie odrobiną sympatii i gdyby  nie to, że jest bardzo uczciwym i bezpośrednim człowiekiem to cały ten mój  pomysł nawet gdyby został zrealizowany, pozostał by bez większego echa, a ja  straciłbym tylko swoje oszczędności. On jednak próbował odwieść mnie od tego  pomysłu oferując stałą współpracę w innym temacie – zbudujmy studio nagrań.  Mówił: Ty nie wyrzucisz pieniędzy – lecz zainwestujesz, ja będę miał miejsce  pracy. Przekonał mnie dopiero pokazując prawdziwą sztukę i swoją miłość do muzyki.

Francois Villon

Przygotowywał właśnie muzykę do przedstawienia do poezji Francois Villon do  spektaklu Józefa Zbiróga, który w tym czasie współpracował z Teatrem Adekwatnym  w Warszawie. Poznałem człowieka, który z przedstawienia muzycznego zrobił  musical – to zrobiło na mnie wrażenie.

On pracował dla idei, ja też zawsze  dążyłem tylko do ustalonego wcześniej celu – on, zdezorganizowany artysta – ja  facet po przejściach, któremu w końcu coś się udało – pasowaliśmy do siebie.

Przekazałem Jackowi materiał i wyjechałem na urlop.

Karaoke

W dalekim Singapurze zupełnie przypadkowo poznałem Karaoke i tak miast  zwiedzać Singapur i Tajlandię wszystkie bez zgoła wieczory przesiedziałem w  klubach Karaoke. Zakochałem się w panującej tam atmosferze, w dreszczyku  poprzedzającym każdy występ i choć moje pierwsze kroki w śpiewaniu nie  zasługiwały na żaden aplauz to za „przeokropne” wykonanie „The Great Pretender”  Freddiego Mercurego otrzymałem oklaski pocieszenia. Postanowiłem, że musi się to  znaleźć w Polsce.

I tak po powrocie do Polski pojechaliśmy z Jackiem do  Niemiec na zakupy związane z naszym zaplanowanym przedsięwzięciem – studiem  nagrań.

Zwiedzając jednak sklepy natrafiliśmy przypadkiem na sprzęt Karaoke.  Koszty tej zabawki były „horrendalnie” wysokie. Ale Jackowi również spodobało  się połączenie zabawy z możliwością zarobku, po drugie takiego czegoś w Polsce  jeszcze nie było.

I tak zamiast realizować wcześniejsze założenia – my  przywieźliśmy ze sobą wyposażenie do karaoke wraz z ponad 200 utworami do śpiewania. Jak wróciliśmy to wszyscy patrzyli na nas jak na nienormalnych.

No i złożyliśmy wszystkie swoje wspólne oszczędności i stworzyliśmy pierwszy  profesjonalny klub Karaoke w Polsce. Zawstydzony naród, który gościł w klubie  nie wyrażał wielkiej ochoty na śpiewanie i choć w pięciu telewizorach non-stop  przewijali się amatorzy śpiewania z płyty demonstracyjnej, to nikt się nie  odważył podejść do mikrofonu. Pomyśleliśmy, że być może obaw przed językiem  angielskim zniechęca wszystkich do pierwszego wystąpienia. Zamiast przygotowywać  aranżacje do spektaklu, Jacek zajął się przygotowywaniem polskich przebojów w  Karaoke.

I to niezbyt pomogło i nie pozostało nic innego, jak prezentować  Karaoke na żywo – innymi słowy – śpiewać samemu. Przez kolejne tygodnie  przybywało w klubie ludzi, lecz niestety tylko słuchających, a my dalej śpiewaliśmy w weekendy po 8 godzin prawie sami. Dopiero przeniesienie klubu do  centrum miasta zmieniło sytuację i rozśpiewaliśmy łódzką młodzież. W  międzyczasie wygrzebując ostatnie oszczędności zakupiliśmy nowy sprzęt i z  repertuarem ponad 1.500 piosenek podbiliśmy Łódź, a Karaoke stało się trafem w dziesiątkę.

Studio

Intensywne kontakty doprowadziły do wspólnego zamieszkania. Jacek właśnie  skończył pracę nad musicalem co wiązało się z częstymi wyjazdami do Warszawy, a  ja pozostawałem z jego żoną Dorotą pilnując interesu na miejscu. Po kilku  tygodniach spędzonych poza Łodzią, Jacek wrócił z wiadomością, że Teatr nie może  wydać ścieżki dźwiękowej. I kolejny raz zmobilizowaliśmy wspólne siły,  pożyczyliśmy część sprzętu i w mieszkaniu dziadka Doroty urządziliśmy własne  studio nagrań.

Aby  dokonać nagrań oprócz niezbędnego sprzętu i pomieszczenia nieodzownym elementem  był dobór osób, które zechcą wraz z nami zaśpiewać. Chodziło przede wszystkim o  żeńskie partie wokalne. Artur Pastuszko z Teatru Adekwatnego (Metro) z Warszawy  zgodził się na zaśpiewanie jednej z ról męskich, pozostawał więc nadal problem  ciekawej, nieznanej wokalistki. Załamując ręce dostaliśmy jednak po jakimś  czasie objawienia: przecież posiadaliśmy najlepszą w Łodzi kopalnię talentów!  Klub Karaoke!

Po kilkunastu spędzonych nocach w klubie niespodziewanie  pojawiła się studentka socjologii, która od niechcenia zaśpiewała za namową  koleżanek jedną z piosenek. Po wielu pertraktacjach zgodziła się na współpracę.

Choć warunki były dość prymitywne, to kolejny raz okazało się, że człowiek  jest najważniejszy. Na zdjęciu możecie zobaczyć wykonanie musicalu Rock”n”Villon w naszym czteroosobowym składzie: Artur, Michał, Magda & Jacek.

Ich Troje

I tak po nagranym materiale do przedstawienia postanowiliśmy nagrywać  dalej…

***

Trudne i owocne początki

W  1996 roku nawiązali współpracę z firmą fonograficzną Koch. W maju ukazał się  pierwszy singiel promujący debiutancką płytę, powstały też dwa teledyski, do  utworów „Prawo” i „Ci Wielcy”. Tuż po premierze 9 lipca 1996 roku na Placu  Dąbrowskiego w Łodzi odbył się pierwszy koncert, już on był niesamowitym  widowiskiem. Zaangażowano grupę baletową.

Premiera płyty „INTRO” odbyła się w  urodziny Michała – 9 września 1996 roku – opinie były różne, i tak się ciągnie  aż do dnia dzisiejszego… Jednak firma Koch nie zajęła się dość dobrze promocją  płyty, Michał sam jeździł do sklepów oferując nagrania, ale postawił na coś  innego, a mianowicie koncerty. To one dają bezpośredni kontakt z odbiorcą ich muzyki. Zaczęli koncertować dość regularnie i grali nawet dla garstki  widzów.

Po czterech miesiącach od premiery płyty album rozszedł się w  nakładzie 50 tys. egzemplarzy co dało mu status Złotej Płyty.

Współpraca  z firmą Koch nie układała się po ich myśli i postanowiono, że jeżeli promocja drugiej płyty, którą właśnie przygotowywał zespół, nie będzie zadowalająca to  kontrakt zostanie zerwany. Premierę płyty „ITI C.D.” zaplanowano na wrzesień  1997. Firma wydała singiel z piosenką „Lustro”, mimo to nie wywiązywała się z  umowy i zespół zerwał z nią definitywnie współpracę…

Za oszczędności  Michał kupił dom pod Łodzią gdzie założył własne studio nagrań i gdzie powstawał  materiał na kolejną płytę. Praca nad nią trwała dwa miesiące i nadano jej tytuł „3″. Wydanie płyty poprzedziło wydanie singla z utworem „A wszystko to… bo ciebie kocham” coverem znanego utworu niemieckiej grupy Die Toten Hosen. Płyta ukazała się w maju 1999 roku i pomimo bojkotu przez media odniosła  sukces.

W marcu 2001 roku w trakcie nagrań na czwartą już płytę Magda  postanowiła opuścić zespół i pod pseudonimem Magda Femme nagrywać solo.  Zastąpiła ją Justyna Majkowska, śpiewająca do tej pory w zespole „Erato”  Andrzeja Wawrzyniaka. Płytę promował singiel „Powiedz” i nakręcony do tej  piosenki teledysk. Płyta „Ad.4″ ukazała się 4 czerwca 2001 roku.

Piosenka „Powiedz” została zgłoszona do konkursu „Premier” na Festiwal w  Opolu. Występ był fantastyczny. Zespół dostał nagrodę publiczności, która  głosowała w systemie audiotele. Był to moment przełomu: kalendarz koncertowy  zapełniał się w szalonym tempie, płyta sprzedawała się jak przysłowiowe „ciepłe  bułeczki”.

Kolejny sukces zespół odniósł podczas Festiwalu Krajów Nadbałtyckich w  szwedzkim Karlshamn, gdzie wyśpiewali Grand Prix oraz nagrodę publiczności.

Teraz postanowili skupić się na wizualnej oprawie koncertów, postanowił to w  szczególności Michał, gdyż zawsze zwracał na to uwagę, na klimat panujący na  koncercie. Wzbogacono oprawę choreograficzną, pojawiły się elementy  pirotechniczne, świetlne, masa rekwizytów. To sprawiło, że koncerty zespołu „ich  troje” stały się jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne. Płyta „Ad.4″ uzyskała  status Płyty Diamentowej.

Prasa jednak nie dała im spokoju, nie pozostawiając na zespole „suchej  nitki”. Ale oni nie poddają się i idą dalej.

Zaczęły się nagrania do kolejnej, piątej już płyty. Ukazała się ona w maju  2002 roku, pomimo napiętej trasy koncertowej – wcześniej niż planowano. I  okazała się kolejnym wielkim sukcesem. Dwupłytowy album „Po piąte… a niech  gadają”, wydany został w trzech wersjach z szeroko rozbudowaną aplikacją  multimedialną. 19 września 2002 roku podczas koncertu z okazji urodzin Michała  zespół odebrał z rąk Andrzeja Puczyńskiego – dyrektora Universal Music Polska,  Diamentową Płytę za jej sprzedaż.

Eurowizja

W  styczniu 2003 roku zespół wziął udział w polskich preselekcjach do konkursu  Eurowizji z piosenką „Keine Grenzen” śpiewaną w trzech językach (polskim,  niemieckim i rosyjskim) i jak można było się tego spodziewać – wygrał je! Teraz  pozostał już tylko wyjazd do Rygi na Łotwę – 25 maja 2003 na Finał Konkursu  Eurowizji. Nerwy udzielały się wszystkim, ale zespół wypadł znakomicie i  ostatecznie zajął świetne 7 miejsce, najlepsze od występu Edyty Górniak.

Jeszcze przed wyjazdem na Eurowizję ukazała się na rynku kolejna płyta – „The  best of ich troje” zawierająca najlepsze utwory zespołu, jak również premierowe  piosenki: „Pokaż swoją twarz”, „Babski świat”, „Keine Grenzen” i „Na na na”.  Jest to najlepiej sprzedająca się płyta typu the best of w Polsce.

Po  konkursie Eurowizji z „ich troje” odeszła Justyna Majkowska a na jej miejsce  pojawiła się Anna Świątczak, dziewczyna, która kiedyś wygrała program „Szansa na  sukces” a obecnie była jedną z najlepszych chórzystek w Polsce. W zmienionym  składzie zespół ruszył w kolejną trasę koncertową, przygotowywał się również do  wydania kolejnej płyty na rynku polskim. Wydanie płyty zaplanowane było na  koniec 2003 roku, lecz z powodu terminarza zapełnionego po brzegi koncertami i  nagrywania przez Michała kolejnego solowego albumu przełożono je na maj 2004  roku.

I stało się…

3 marca 2004 roku podczas konferencji prasowej w warszawskim Hotelu  Europejskim Michał potwierdził wiadomość o rozwiązaniu zespołu. „Zespół  przestaje istnieć, bo chciałbym zejść ze sceny niepokonany i mam nadzieję, że  tak się stanie” – powiedział. Jednocześnie zapewnił, że „ich troje” wyda jeszcze  jedną – ostatnią płytę a letnia trasa koncertowa odbędzie się zgodnie z  wcześniejszymi planami. Tak też się stało…

21 czerwca na rynek trafiła ostatnia, pożegnalna płyta zatytułowana „6-ty  ostatni przystanek” a zespół ruszył w trasę koncertową. Na szczególną uwagę  zasługuje wyjątkowy, transmitowany na żywo przez telewizję TVN, koncert „Ich  Troje i przyjaciele” zagrany w Kołobrzegu 3 lipca, którego specjalnymi gośćmi  byli Urszula i Krzysztof Krawczyk. Oprócz pożegnania z polskimi fanami zespół  wyrusza też za ocean by po raz ostatni zagrać dla Polonii.

12 grudnia 2004 roku w Kielcach zespół zagrał swój ostatni koncert żegnając  się z fanami.

Come back !!!

Każdy jednak popełnia błędy, trzeba się tylko umieć do tego przyznać. Zrobił  to i Michał przyznając, że decyzja o rozwiązaniu zespołu była zbyt pochopna.  Ania, Michał i Jacek postanowili grać dalej razem pod szyldem Ich Troje.  Początkiem nowego etapu była wielka trasa koncertowa po Polsce. Od 12 sierpnia  do 24 września, każdego dnia zespół zagrał w sumie 50 koncertów w całej Polsce,  nie biletowanych.

Ich pięcioro i Eurowizja na bis

W listopadzie Michał zapowiada na stronie internetowej wydanie kolejnej,  siódmej już płyty, ma ona roboczy tytuł „Siedem Grzechów Głównych” a jej  premiera przewidziana jest na 29 maja 2006 roku. Niespodzianką dla fanów miał  być gościnny udział na jubileuszowym koncercie i na płycie poprzednich  wokalistek zespołu Justyny Majkowskiej i Magdy Femme. Niespodzianka okazała się  jednak znacznie większa, gdyż obie Panie postanowiły zagrać z zespołem całą  trasę koncertową i nagrać płytę.

Po raz drugi zespół postanowił też wziąć udział w PreSelekcjach do  konkursu Eurowizji. Ze 112 piosenek zgłoszonych do konkursu jury wybrało  finałową piętnastkę, w tym naszą propozycję „Follow my heart”. 28 stycznia 2006  podczas koncertu „Piosenka dla Europy” jury i przede wszystkim telewidzowie po  raz 2 dali zespołowi bilet do Finałowego Konkursu Eurovision 2006 … tym razem  w kierunku Aten :-)

Kolejne tygodnie upływały na promocji „Follow my heart” w  Europie … od Niemiec po Cypr, spotkania z entuzjastami Konkursu Eurowizji,  wywiady w stacjach radiowych, występy telewizyjne. Wszystko po to by Europa  poznała naszą eurowizyjną propozycję. Konkurs zbliżał się wielkimi krokami i  18go maja po wielu próbach na scenie Olimpic Indoor Arena zespół Ich Troje z  towarzyszeniem Justyny, Magdy i Real”a McCoy, ubrany w bogato zdobione biało –  srebrno – złote kostiumy zajął 11 miejsce w półfinale. Niestety nie  zagwarantowało nam to miejsca w finałowym konkursie. Nie był to pierwszy ani  ostatni konkurs Eurowizji, może jeszcze kiedyś Ich Troje ponownie pokusi się o  udział w Eurovision Song Contest.

Sami Swoi są wśród nas!

Po powrocie do kraju zespół rozpoczął przygotowania do trasy koncertowej w kraju pod szyldem Samych Swoich. Ponad 30 niebiletowanych  koncertów plenerowych rozsianych po całym kraju, od dużych miast po zupełnie  malutkie miejscowości. Po koncertach nie lada atrakcją dla fanów były spotkania  Vip podczas których była możliwość dłuższej rozmowy z członkami zespołu czy  zrobienia pamiątkowych zdjęć.

W międzyczasie Jacek komponował muzykę na najnowszy krążek zespołu, Michał  rozpoczął pisanie tekstów… Przed świętami Bożego Narodzenia – 18go grudnia  ukazała się siódma z kolei studyjna płyta zespołu: „Siedem Grzechów Głównych”.  Precedensem okazała się jej cena – jedyne 9,99 PLN. Niemożliwe stało się  możliwym za sprawą Michała, który podpisał umowę ze Spółką RUCH S.A. i pod  szyldem wydawnictwa „Ruch i Muzyka” płyta trafiła do kiosków Ruchu w całej  Polsce. Promował ją singiel „Bóg jest miłością”.

Ich Troje zasłużyło na Avans

Początek kolejnego roku to trasa w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, 30  koncertów dla Polonii – od gorącego Miami na Florydzie po mroźne kanadyjskie  Edmonton. Od wschodniego po zachodnie wybrzeże. Trasa zakończyła się sukcesem a  zespół obiecał, że za dwa lata ponownie odwiedzi Polonusów. Przy okazji  koncertów Michałowi udało się zebrać ponad 25 tys. dolarów dla dzieci z Domu  Dziecka w Grotnikach. Polonia nie okazała się obojętna na los dzieci. Koncerty  oraz ich kulisy mogliśmy śledzić w cotygodniowych relacjach w programie Dzień  Dobry TVN. Sponsorem tej trasy koncertowej została sieć sklepów z wyposażeniem  RTV/AGD Avans. Na potrzeby kampanii Michał zmienił kolor swoich włosów na  pomarańcz.

Od czerwca do września zespół zagrał prawie 30 koncertów w całej Polsce w  ramach trasy Avans Tour 2007, nowa, wyjątkowa, ogromna scena, z dodatkową  klatką, wybiegiem w publiczność, nowatorskie efekty pirotechniczne,  choreografia. Dodatkowo po koncertach spotkania VIP z Michałem. Oprócz  niespodzianek dla fanów, również udało się pomóc dzieciom z wielu Domów Dziecka,  którzy przez firmę Avans zostali obdarowani sprzętem AGD / RTV.

Częścią tej trasy  był bardzo wyjątkowy koncert, zorganizowany z okazji dziesięciolecia istnienia  zespołu, który odbył się 29 sierpnia w kieleckim amfiteatrze Kadzielnia.

Całe  wydarzenie transmitowane było na żywo przez Telewizję Polsat. Koncert  poprowadził Krzysztof Ibisz a gośćmi specjalnymi byli: Magda Femme, Ania  Wyszkoni oraz Alicja Węgorzewska. Koncert zgarnął świetne recenzje i pobił  rekordy oglądalności.

Sopot Hit Festival & 8 płyta

2008 rok to dla zespołu przede wszystkim Sopot Hit Festiwal organizowany przez Telewizyjną Dwójkę. Zespół postawił na bardzo innowacyjny jak na Ich Troje przebój: „Play In Team”, utrzymany w stylistyce dance, która do tej pory była obca Ani, Michałowi i Jackowi. Produkcją utworu zajął się Alex White znany ze współpracy z DJ Bobo. Ten swoisty „skok w bok” okazał się sukcesem, zespół zajął 2 miejsce a przebój zyskał uznanie zupełnie nowej grupy słuchaczy.

W grudniu 2008 roku na rynek trafia kolejna – ósma płyta zespołu zatytułowana „Ósmy Obcy Pasażer”. Wydana w dwóch wersjach: jednopłytowa dostępna w sieci salonów Ruch oraz wydanie De Luxe zawierające 4 dodatkowe utwory i koncert zespołu w „High Definition” zarejestrowany przez Telewizję Polsat w sierpniu 2007 roku.

W międzyczasie na rynku ukazały się dwa solowe projekty członków zespołu: Ania debiutowała jako Aniqa a Jacek pod swoim imieniem i nazwiskiem wydał płytę zatytułowaną po prostu „Jacek Łągwa”.

Końcówka roku 2009 to przede wszystkim trasa koncertowa w USA i Kanadzie. Zespół zawsze ciepło przyjmowany jest przez polonijną publiczność, więc już pod koniec stycznia 2010 roku ponownie poleciał za Wielką Wodę. Tym razem posłuchać Ich Troje będą mogli w szczególności Polacy zamieszkujący zachodnie wybrzeże.

Nowy etap

W ciągu ostatnich lat Ich Troje bezapelacyjnie wiodło prym na polskiej scenie muzycznej. Fakt ten nie umknął także organizatorom konkursu Viva Comet, którzy nominowali zespół w dwóch kategoriach: artysta dziesięciolecia oraz przebój dziesięciolecia (utwór „Powiedz”).

W maju 2010 roku grupa wyruszyła na kolejną trasę koncertową. Zespół tradycyjnie wystąpił przed publicznością na terenie całej Polski, rozpoczynając od Śląska na Pomorzu kończąc.

Właśnie w tym czasie Ania Wiśniewska postanowiła podążyć własną muzyczną drogą. Trasa ta była więc ostatnią na jakiej pojawiła się jako część zespołu Ich Troje.

Justyna Panfilewicz !!!

We wrześniu zespół ogłosił casting na nową wokalistkę. Casting wygrała Jeanette Vik, Norweżka polskiego pochodzenia. Młoda wokalistka nie poradziła sobie jednak z barierą językową. Jej miejsce zajęła znana z programu Bitwa na Głosy Justyna Panfilewicz.

Już w nowym składzie Ich Troje na przełomie 2010/2011 roku rozpoczął pracę nad nowym, dziewiątym już w karierze grupy krążkiem, oraz przygotowuje się do obchodów jubileuszu piętnastolecia istnienia zespołu.